Za nami kolejna edycja ju-jitsu organizowana przez ABCC. Ta szanowana organizacja od wielu lat promuje walki Ju-jitsu na całym świecie. Tym razem łącząc siły z filią Berserkers Team Warszawa stworzyli kolejny niepowtarzalny turniej. XV już edycja imprezy przyniosła całą serię niesamowitych walk oraz niespodziewanych rozstrzygnięć. Pomimo, że w tym roku zabrakło niektórych znanych nazwisk (np. Kamila Wilka, który skupił się w tym roku na przygotowaniach do europejskiego turnieju Solaris), to i tak pojawili się czołowi zawodnicy w naszym kraju, Kibiców przede wszystkim interesowały walki o tytuł mistrza Polski. Nagroda po raz kolejny przypadła niesamowitemu Piotrowi Bagińskiemu. Posiadacz czarnego pasa BJJ oraz judo po raz kolejny pokazał swoją wszechstronność, pokonując w bezpośredniej rywalizacji między innymi Andrzeja Iwana ze Złomiarza Team w kategorii do 99 kilogramów.

Dla wielu najważniejszym wydarzeniem była z kolei walka Pawła Nędzi z Adamem Niedźwiedziem w kategorii do 88 kilogramów. Przejmująca walka na korzyść Pawła udowodniła jak wielkim zwycięzcą imprezy był szczeciński Berserker’s Team, od wielu lat cieszący się renomą największego klubu BJJ/MMA w Polsce. O tym z jak wielką imprezą mamy do czynienia pokazała lista zwycięzców: poznaliśmy zwycięzców w ponad 50 różnych kategoriach. Od walk w wagach piórkowych po pojedynki w przedziela +100 kilogramów. W tych pierwszych w kategorii zaawansowanej zwyciężył Grzegorz Bigdoń z Rzeszowa. W wadze najcięższej (również na poziomie zaawansowanym) odnotowaliśmy kolejny tryumf Berserker’s Team, tym razem pod przewodnictwem Marcina Sianosa, który pokonał kolejnego podopiecznego klubu, a więc Michała Orkowskiego.

Równie ciekawie było w kategoriach dla początkujących lub średnio zaawansowanych, długość listy zawodników aspirujących do czołówki była naprawdę imponująca. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się również rozgrywki kobiecie, gdzie warto odnotować tryumf Weroniki Rot w aż dwóch konkurencjach (co ciekawe tytuł mistrza zdobył też jej brat Kacper, pokazując siłę rodzeństwa). Oczekujemy na kolejne turnieje ABCC, a nadrzędny cel, w którym promuje się polskie Ju-jirtsu – znowu zostanie osiągnięty.