Polska znowu potwierdziła swoje aspiracje do bycia światową potęgą ju-jitsu. Stopniowy rozwój tej dyscypliny sportowej w naszym kraju przełożył się na 9 medali w Edynburgu, w tym aż 6 złotych. W mającej również wyśmienite tradycje Szkocji znowu mogliśmy obserwować najlepszych zawodników w Europie.

Sukcesy naszych zawodników

Przede wszystkim należy wspomnieć o złotych medalach Bartosza Zawadzkiego w kategoriach do 94 kilogramów, 92 kilogramów bez kimon oraz w kategorii OPEN (tzw. “medale w Nogi”). Sukces zawodnika Gracie Barra Sosnowiec był tylko kwestią czasu. Już w 2016 roku Polak zdobył młodzieżowe mistrzostwo świata, a sławę przyniosły mu ponadto sukcesy na turniejach “Ragnarok”. Nie wspominając o jego czterech belkach na purpurowym pasie. 3 złote medale to uhonorowanie jego wspaniałego rozwoju.

W kategorii bez kimon do 75 kilogramów i zwykłej do 69 kg warto wspomnieć też o srebrach Wojciecha Kościuszki. Zawodnik Gold Team pokazał, że niewiele brakuje mu już do pierwszych miejsc, wystarczy jedynie trochę cierpliwości.

Wielki sukces Gold Team

Katowicka szkoła ju-jitsu znowu potwierdziła, że jest absolutną czołówką w naszym kraju. Oprócz wykreowania Wojciecha Kościuszki, potwierdziła jak świetnie szkoli zawodników w najcięższych kategoriach. W Edynburgu wielkim tryumfem w kategorii do 110 kilogramów było obsadzenie 2/3 podium Polakami. Nie dość, że srebro zdobył Adrian Kozicz, to jeszcze brąz dołożył Maciej Banasiński. W przypadku tego drugiego w tej samej kategorii wagowej tryumfował nie tylko jako zawodnik klasy Adult, ale również Masters.

Sukces Polaków na mistrzostwach w Edynburgu nie jest dziełem przypadku. Stopniowy rozwój ju-jitsu odbywa się nie od dzisiaj. Takie szkoły jak Natal Gold Team są prowadzone przez utytułowanych zawodników od wielu, wielu lat. Wystarczy wspomnieć o Jorge Patino czy Mariuszu Linke. Przekazywanie wiedzy i stopniowe zwiedzanie całej Europy przekłada się na najmłodszych. Zainteresowanie ju-jitsu w naszym kraju rośnie z każdym kolejnym rokiem, a młodzi chcą naśladować utytułowanych “medalowiczów” z Edynburga.